Hej xx
Ostatnio zauważyłam, że na wszystko narzekam. Chyba jak każdy. Ludzie są tacy, że zamiast zadać sobie mały trud znalezienia w czymś czegoś dobrego, wolą iść na łatwiznę i od razu narzekać. "Bo to nie wyszło", "bo zła pogoda", "bo nie wyspana", "bo zły kolor spodni", "bo coś tam".
Przyznam, że czasem sama tak robię. Czasem gdy już nie mam sił na nic, a czasem po prostu.
Postanowiłam to zmienić. We wszystkim (nawet najgorszym) znaleźć choć jedną, małą pozytywną rzecz.
We wszystkim można doszukać się czegoś dobrego.
Czytałam kiedyś pewną książkę. "Pollyanna". Może znacie, może nie. Jest o dziewczynce która we wszystkim znajduje coś pozytywnego. To właśnie ta książka zainspirowała mnie do napisania tego postu i dała do myślenia, że narzekaniem na wszystko nie załatwimy problemów, i to właśnie z Pollyanny staram się brać przykład.
Parę przykładów, w których można znaleźć choć jedną, malutką pozytywną rzecz:
Choroba- ciesz się, że to tylko grypa, a nie nic poważnego, nieuleczalnego, np. nowotwór.
Złamana ręka/noga- Dobrze, że tylko ręka.noga, a nie wszystko. Zawsze mogłaś/eś połamać się bardziej.
Zła ocena- każdy w końcu taką dostanie. To okazja, aby zdobyć więcej wiedzy, poprawiając sprawdzian, lub kartkówkę.
Wypadek- Ciesz się, że żyjesz a nie płacz nad stłuczonym autem, lub złamaną nogą.
Kompleksy- halo, a kto ich nie ma!? To co niefajnego widzisz w sobie ty, zapewne inni tego nie widzą ;)
Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłam Wam patrzeć inaczej na różne rzeczy :)
~Ola


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz